Obywatelskie emerytury od Karola Nawrockiego. Kto skorzysta?
Prezydencki program „Godna emerytura” ma na celu finansową poprawę sytuacji osób pobierających najniższe świadczenia z ZUS. Zakłada podnoszenie najniższych emerytur i rent o jednakową kwotę w wysokości co najmniej 150 zł brutto miesięcznie. Reforma miałaby objąć osoby pobierające świadczenia do około 3 300 zł, natomiast wyższe emerytury byłyby waloryzowane na dotychczasowych zasadach, jeśli byłoby to korzystniejsze dla seniorów.
Emerytura obywatelska to świadczenie wypłacane w zbliżonej wysokości wszystkim uprawnionym, niezależnie od historii zarobków i wieku. Taki system funkcjonuje już m.in. w Kanadzie.
Prezydent chce reformować polskie emerytury
Pomysł prezydenta ocenili już sejmowi prawnicy. Ich zdaniem zaproponowany mechanizm może prowadzić do stopniowego spłaszczania emerytur i oderwania ich wysokości od długości oraz skali odprowadzanych składek. Jest to zaprzeczenie obecnego systemu emerytalnego obowiązującego w Polsce, który opiera się na założeniu, że emerytura zależy od ilości indywidulanie zgromadzonych składek oraz ilości lat, które każdy Polak ma jeszcze zdaniem ZUS przed sobą.
„Zaproponowany w projekcie mechanizm kwotowej waloryzacji świadczeń do określonego poziomu w dłuższym okresie przyczyni się wyrównywania niskich świadczeń i oderwania ich poziomu od wkładu ubezpieczonego wnoszonego latami do systemu ubezpieczeń. W efekcie doprowadzi to do ustalenia swoistego „świadczenia obywatelskiego” dla świadczeń niskich, podlegających waloryzacji kwotowej” — głosi opinia Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu, zacytowana przez Bussines Insider.
Emerytura obywatelska zagraża rynkowi pracy
Zdaniem ekspertów z Biura Ekspertyz pomysł prezydenta nie jest też korzystny dla rynku pracy. „Proponowane rozwiązanie będzie zachęcało do jak najszybszego przejścia na emeryturę, gdyż znacznie zmniejszy się bodziec do przedłużania okresu zatrudnienia” – wyjaśniają.
Ostrzegają także przed cwaniactwem i fikcyjnym samozatrudnieniem. "Rośnie ryzyko ukrywania części dochodów, które powinny podlegać oskładkowaniu, co może prowadzić do wzrostu szarej strefy" — alarmują.